Wstęp

Co w ogóle jest ? Tak się zastanawiam . Wstaję, budzę się i co dalej . Zastanawiam się czy mnie samochód nie przejedzie czasem . Po co to wszystko jaki w tym jest cel? Ostatnio takie rozmyślanie mnie naszły niestety ? Skąd się wzięły w mojej głowie? Czy moje życie zbliża się ku końcowi. Pewnie to mój chory umysł , znowu sobie coś wyprodukował. Próbowałem z tym walczyć ale okazało się to silniejsze ode mnie niestety tak codziennie rankiem. Nawet już starałem się iść z tym do lekarza ale jak ujrzałem drzwi które mam przekroczyć ciekłem. Dlaczego? Pewnie w obawie że za tymi drzwiami mogła stać śmierć. Postanowiłem że może nawet lepiej nie wychodzić z domu będzie bezpieczniej. Ale gdzie tu tok myślenia. Jak nie wyjdę to pewnie ona sama przyjdzie po mnie. A może nie? Czy to pytanie dręczy tylko mnie? Nie wiem sam? Kiedyś myślałem że może lepiej jej wyjść na przeciw po prostu , wejść pod samochód położyć się pod tramwaj fa może mnie przejedzie i będzie po kłopocie. Boję się jednak spróbować.